W świecie, w którym z łatwością zastępujemy stare rzeczy nowymi warto przyjrzeć się starym meblom zanim się ich pozbędziemy. Jakością wykonania często przewyższają one nowe produkty. Wystarczy nieco naszej uwagi i pracy aby odzyskały dawny blask i przez kolejne lata służyły nam i cieszyły oko. Obok dwóch, dawniej pięknych, ale nadszarpniętych przez ząb czasu, krzeseł z giętego drewna nie mogłam przejść obojętnie.
Potrzebne materiały
Potrzebne będą:
obcęgi, taker,
papier ścierny, lakier wodny,
gąbka tapicerska,
ovata, flizelina,
materiał tapicerski.
Wykonanie
Oba krzesła nosiły ślady wieloletniego użytkowania i prosiły się o przywrócenie im dawnego blasku.
Siedzisko wypłowiało i całkowicie straciło swój oryginalny kolor.
Prawdziwym wyzwaniem było usuniecie starej tapicerki. Było to zadanie pracochłonne. Wymagało sporego nakładu sil i cierpliwości ponieważ tapicerka przytwierdzona była do siedziska dziesiątkami małych gwoździków.
Usuniecie ich było nie lada wyzwaniem. Gwoździki mocno „siedziały” w drewnie a ich łebki urywały się.
Gąbki tapicerskie, które są w powszechnym użyciu obecnie, miały swoich poprzedników. W tym wypadku siedzisko było wypełnione sianem. Po latach intensywnego użytkowania mocno zużytym i sprasowanym.
Po usunięciu starej tapicerki i wypełnienia została rama z wyprofilowanym siedziskiem.
Do przygotowania nowego siedziska użyte zostały gąbka tapicerska o grubości 4 cm, ovata i flizelina. Gąbkę przycięłam do kształtu drewnianej ramy siedziska. Aby uzyskać zaokrąglony kształt przy użyciu nożyczek ścielam jej górną krawędź. Aby uniknąć przesuwania się gąbki przykleiłam ja do siedziska za pomocą kleju tapicerskiego.
Kolejna warstwa to ovata, dzięki której krawędzie siedziska są bardziej zaokrąglone. Ovatę również warto przykleić za pomocą kleju tapicerskiego, tym razem do gąbki. Ovatę przymocowałam do boków ramy siedziska za pomocą takera, a następnie przycięłam jej nadmiar.
W celu ustabilizowania ovaty warto jest zastosować flizelinę.
Te z kolei przytakerowałam do spodniej części ramy siedziska robiąc zakładki tak aby „zgubić” nadmiar materiału.
Ostatnia warstwa to ozdobny materiał. Warto aby była to tkanina zmywalna co pozwoli na łatwe usuwanie zabrudzeń, które niewątpliwie pojawia się w trakcie użytkowania.
Podobnie jak w przypadku flizeliny, materiał przytakerowałam do spodniej części ramy siedziska robiąc zakładki tak aby „zgubić” nadmiar materiału.
Drewniany stelaż, oparcia w szczególności, wymagał gruntownego oczyszczenia. Stara, zniszczona powierzchnia została usunięta za pomocą papieru ściernego o granulacji 40. Kolejno został zastosowany papier o frakcji 80 i 120.
Po dokładnym odpyleniu stelaż został pokryty trzema cienkimi warstwami wodnego lakieru o satynowym wykończeniu. Pomiędzy kolejnymi warstwami malowana powierzchnia była matowiona bardzo drobnym papierem ściernym.
Przed i po gruntownej renowacji.